Kanał Augustowski
13 – 14 maja 2011 r.
Tym razem podróż sentymentalna do miejsca, w którym byliśmy w 59 roku, jeśli dobre pamiętam. Marek, nasz syn, był jeszcze małym chłopcem i tam spędzaliśmy wakacje. Teraz Augustów, to inne miasto. Zniknęły małe drewniane domki, ciasne uliczki, a na ich miejsce wkracza nowa zabudowa, z szerokimi alejami, deptakami przy jeziorach. Miasto wtapia się w urzekający krajobraz lasów, jezior i rzek. Płynęliśmy statkiem przez jeziora: Białe, Necko, Wigry, rzeką Netta i jej kanałami do Rospudy. Wszędzie napotykaliśmy ślady pobytu Ojca Świętego, przechowywane z ogromnym pietyzmem. Odwiedziliśmy w Wigrach Klasztor Kamedułów, a w nim skromne pomieszczenia, w których mieszkał Ojciec Święty. Tereny piękne z ciekawą historią, którą chcąc poznać, trzeba przybywać tu częściej.
Lśni tafla jeziora,
Przeglądają się w niej drzewa,
Kołyszą się tataraki,
Pływają białe łabędzie -
Nic tej ciszy romantycznej
Nie zakłóca, nie przerywa.
Kraina jak z bajki, a prawdziwa.
Kanał Augustowski