Rzym
Drogą pielgrzymów jedziemy,
By kornie schylić głowę
Przed naszym Wielkim Polakiem
Siedzącym na Tronie Piotrowym.
Nasza pielgrzymka do Włoch, to przede wszystkim spotkanie z ukochanym Papieżem, Janem Pawłem II. Chcąc to przeżyć, gotowi jesteśmy znieść wszystkie niedogodności turystycznej podróży. Autokar turystyczny, wyeksploatowany wieloma wojażami trzęsie, sapie, jadąc pod górę (a jest ich do pokonania dużo) a my modlimy się, by dowiózł nas w całości na miejsce. Dowiózł! Mamy dwa dni, a to tyle co nic, by zrealizować nasze oczekiwania.
Na górze w słońcu klasztor lśni,
Dokoła droga wąska, śliska.
Pod taką górę chłopcy szli,
Choć z oczu dym Im łzy wyciskał.
Szli pod obstrzałem gęstym z kul.
Śmierć brała żniwo z nich obficie.
Przełamywali strach i ból,
By stanąć zwycięsko na szczycie.
Składamy na ich grobach bukiety biało-czerwonych kwiatów, śpiewamy „Czerwone maki…”. Patrząc na te mogiły widzimy, oczami wyobraźni, opisy walk o każdą piędź tej ziemi, opisane w książce M. Wańkowicza.
W drodze powrotnej odpoczynek w miasteczku Gaeta, pięknie położonym nad morzem z małą plażą między stromymi górami. Pogoda piękna, czyste morze – odpoczywamy pływając i opalając zmęczone ciała. Powrót do hotelu, a następnego dnia, rankiem, pakowanie walizek. Jedziemy, składając po drodze wizytę w Wenecji. Wizyta jest krótka: rejs kanałem, spacer po Placu Św. Marka i malowniczymi uliczkami tonącego miasta.
po otwarciu strony z odnośnika.