Kulisy Teatru Wielkiego

	Jeszcze w fałdach kurtyn
	Echa pięknych arii,
	Zapachy kostiumów
	Tkwiących w przechowalni.
	Przepastne zapadnie,
	Świateł gama wielka,
	Malarskie pracownie
	I ściany w lusterkach.
	Odkryła swe wnętrze
	Ta największa scena
	Ogromna i piękna
	Warszawska Opera.

Zapragnęłam podejrzeć teatr od tyłu i zapisałam się na zwiedzanie Teatru Wielkiego w Warszawie. Zebrała się grupka 25 osobowa i 6 stycznia 2010 r. przekroczyliśmy progi największej sceny operowej świata. W Sali Redutowej, przy pięknej makiecie Teatru Wielkiego, czekał przewodnik. Podane parametry obiektu były oszałamiające. Cała zabudowa ma 2 ha w tym powierzchni użytkowej 90 tys. m2. Powierzchnia sceny głównej zajmuje 1150 m2 i ma 1800 miejsc. Tym razem oglądaliśmy tajemnice kulis tej sceny. A było co oglądać. Sympatyczny przewodnik prowadził nas pokazując to, co niedostępne dla publiczności operowej: scenę od kulis z całym jej zapleczem. Ogromne wrażenie zrobiły na nas urządzenia do montażu dekoracji, oświetleń, ruchoma podłoga z zapadniami i zaporowe kurtyny przeciwpożarowe. Wędrując długimi korytarzami i korytarzykami podglądaliśmy wszystko co stanowiło tkankę teatru. Były to: ogromne pomieszczenia pracowni malarskiej, pracowni krawieckiej, ślusarskiej, stolarskiej, gipsowej. Byłyśmy w przepastnych magazynach strojów teatralnych, pieczołowicie przechowywanych z opisami, z jakich są oper. Teatr zapewnia ponad 1000 pracowniom wszystkie podstawowe warunki socjalne, włącznie z małym hotelikiem. Teraz, teatr ten widzę nie tylko jako Teatr Wielki, ale teatr ogromny, na którego terenie może pomieścić się cała Mediolańska La Scala.

Za kulisami