Burza


Ucichły ptaki na drzewach
i liście nie szeleszczą.
Wiatr przysiadł za domami -
Burze, tą ciszą wieszcząc.
      Gdzieś w dali słychać pomruk,
      Widać skłębione chmury,
      Jak toczą się po niebie -
      Świat staje się ponury.
I nagle, wiatr się budzi -
Do szaleństw jest gotowy.
Zgina do ziemi drzewa,
Porywa czapki z głowy.
      Niebo tnie błyskawica,
      Wychodzi z wnętrza chmury,
      A za nią grzmot potężny
      Jak echo idzie z góry.
Kłębi się wszystko w koło,
Deszcz leje, wiry kręci,
Zalewa domy i ulice,
Szaleje bez pamięci.
      A potem, w jednej chwili,
      Świat wokół się odradza.
      Cichnie wiatr, deszcz ustaje
      I burza gdzieś przepada.
Z za chmur wygląda słońce
Z obliczem zatroskanym
I ciepłym swym promieniem
Łagodzi wszystkie rany.

                20.05. 2008