Na niebie w pełni księżyc Pochylił swoj± twarz I w okno moje ¶wieci. Promień księżyca Na mnie padł, Ol¶nił mnie i ozłocił. Rozpalił w sercu blaski. Głowę okręcił smug± I dobrotliwie patrzył, Wynurzeń słuchał długo. A potem się ułożył Na jasnym pasie chmury, By płyn±ć mleczn± drog± - Spogl±dać na nas z góry. Choć zna tajemnic wiele, Nie powie nic co widział. Zaciera je w pamięci - Zostaje po nich cisza.