Każdy z mozołem wykuwa swój los.
Bagaż doświadczeń niestrudzenie niesie.
Ma wypełniony aż po brzegi kosz
I czerpie z niego aż po życia jesień.
Wszystko zostaje w pamięci na zawsze,
Wyryte w duszy chwilą uniesienia
I tkwi dopóty, dopóki nie zgaśnie,
Jak płomień, który w popiół się zamienia.
1.10.2008