Kiedy rankiem
Słońce świeci
Otwieram okna.
Chwytam jego promienie
I poranny oddech
Wstającego dnia.
Leniwie szumią
Bezlistne drzewa
Kołysane wiatrem.
Pożegnał się on z nocą,
A witając nowy dzień
Radośnie mu śpiewa.
Budzi się życie
Gwarem pospiesznie
Wędrujących ludzi,
Dźwiękiem klaksonów,
Zgrzytem hamulców
Mknących ulicami aut.
Tak rankiem
Miasto się budzi
I tętni życiem
Aż do końca dnia.
18.03.2013