Wiele pieśni o niej śpiewano, Wiersze sławiły to miasto, Za odwagę, siłę przetrwania, Co jak feniks z gruzów wyrosło. Rosną domy hen, pod chmury, W parkach kwiaty i drzewa. Zatarł czas ślad ponury I zakochanym słowik śpiewa. Ulice pełne gwaru i ludzi, Mkną samochody i tramwaje, Gdy miasto rankiem się budzi I nowy, pracowity dzień wstaje. W promieniach słońca dachy. Szare gołębie lecą stadem I krążąc ponad miastem Kreślą Warszawską balladę. Śpiewa ja wiatr nad domami, Zapluszcze w Wiśle fala, Śpiewają chłopcy, dziewczęta Jak piękna jest Warszawa.