Przyjechała zima z mrozem,
Wozem pełnym śniegu.
Ciągnęły ją piękne konie
Nie ustając w biegu.
Otuliła śnieżnym puchem
Domy, pola, lasy,
A na szybach, na ozdobę,
Zostawiła białe kwiaty.
Szronem drzewach posrebrzyła -
Ich widok zachwyca.
Połyskują jasną smugą
W poświacie księżyca.
24.11.2008